czwartek, 26 kwietnia 2012

BLOGger


Czwartkowy wieczór. Niemiłosierny ból głowy i towarzyszący temu ból kości - tak, to jest to, czego potrzebowałam. Od bardzo dawna nie czułam się jak wysuszona roślina, dosłownie jak pustynia cierpiąca na brak wody. Przede mną kubek gorącej herbaty z cytryną. Delikatny zapach unosi się w powietrzu, sprawiający, że moje samopoczucie poprawia się. Przecieram zaspane oczy, narzucam na siebie koc, przerzucając, co chwilę inny program. Przewracam się nieustannie z boku na bok. Biorę książkę do ręki, namiętnie wertując kartkę za kartką. Nie, to był zły pomysł. Okryta przemierzam długi korytarz z kubkiem w ręce. Niepostrzeżenie otwieram lodówkę – ‘czy tutaj nie ma nic do jedzenia ?’. Oczywiście, że nie.
Podchodzę do okna, przyglądam się otaczającej przyrodzie. Stosunkowo poprawiająca się pogoda na dworze każdego dnia i temperatura dochodząca do 25 stopni to coś, za co definitywnie lubię wiosnę.



Nie mam pojęcia czy ktoś oglądał wczorajszy mecz, ale mi takie 120 minutowe widowisko dostarczyło więcej emocji niż sprawdzian z matematyki na poziomie rozszerzonym. Really.. Ostatecznie kibicowałam wczoraj Bayernowi, który ‘skopał’ tyłek Realowi. Z tego najbardziej się cieszę, przynajmniej kibice ‘Królewskich’ nie będą wytykać palcami Barcy, która w taki sam sposób przegrała z Chelsea. Oczywiście nie trudno się domyśleć, iż jestem zapalonym kibicem Katalończyków, małego wzrostem, a ogromnego duchem Messiego i całej spółki :) Uwielbiam się sprzeczać z Kasią, która jest przeciw farciarzom :) Oczywiście teraz z niecierpliwością wyczekuję 19 maja – finału.
A jutro.. jutro lekcje do 11:35 i moja półka znów ugnie się od kolejnego egzemplarza książki :)
Życzę wszystkim udanego wieczoru i ostatniego dnia przed weekendem :p



20 komentarzy:

  1. Również życzę udanego weekendu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że oglądałam mecz. Niesamowite widowisko! Nawet mój kolega założył się, że Bayern wygra i teraz inny znajomy musi podjąć się "wyzwania". ;) Miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję bólu głowy ;/
    Zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. aż mi się zimno zrobiło, jak to czytałam, zmarźluchu :P
    hehhehee :D
    jeszcze nieraz się pokłócimy o tych słabeuszy, zobaczysz!:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem aż takim zmarźluchem :p
      hahaha, wiem, wiem :D

      Usuń
  5. oglądałam mecz ^^
    no i miłego weekendu majowego ^^
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. udanej majówki ^^!
    zapraszam do siebie.
    nowa notka!

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja aż się nie mogę nachwalić tych Twoich opisów, tak je kocham no! :) I ten bardzo mi się podoba. Kocham wiosnę za to, że jest taka ciepła, ach... <3
    Ból głowy - masakra, towarzyszył mi przez ostatnie dwa dni :/
    Dziękuję i Tobie również życzę udanego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, nie, w lodówce na pewno cos było, tylko zwalczyłaś pokusę ! :)))
    Cóż, jeśli chodzi o mnie, jestem kobietą, która tylko kibicuje i ogląda mecze podczas mistrzostw świata, bądź Europy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja nie oglądałam meczu, bo byłam w jakimś głupim teatrze!! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oglądałam. :D
    Fajne zdjęcie kropelek. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie też uwielbiam wiosnę za 25 stopni :D Dzisiaj też było bardzo ciepło. Musimy w końcu się gdzieś wybrać na jakieś lody czy coś :3 Wpadamy na majówkę :D!

    OdpowiedzUsuń
  12. haha nie oglądałam ale słyszałam że mecz ciekawy ;) osobiście nie jestem jakąś wielką fanatyczką ale otaczam się ludźmi którzy mają fioła na tym punkcie
    więc coś tam się orientuję ;)
    pozdrawiam i życzę spokojnego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. udanej majówki. :) mieszkasz widzę w szczecinie, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się tutaj, dodaję do obserwowanych ! :))

    OdpowiedzUsuń