piątek, 28 września 2012

Piątek!


W otchłani pokoju nieubłaganie dzwoni jedyna rzecz, której najmniej się spodziewałam – budzik. Z poirytowaniem otwieram oczy, powoli ściągam kołdrę z twarzy i spoglądam niespokojnie na zegarek. Delikatnie mrużę oczy, by na spokojnie przyjrzeć się wirującym wskazówkom. Co raz bardziej zaczyna drażnić mnie dźwięk budziciela. Łapię go w rękę, po czym wyrzucam w najdalszy kąt. Wtulam się w poduszkę zamykam oczy na pięć minut, bynajmniej tak się wydaje, JESTEM SPÓŹNIONA!
Wyskakuje spod kołdry, biegnę do łazienki niczym sprinter do mety i nie przejmuje się, że gubię kolejna część garderoby. Przemywam twarz lodowatą wodą, której krople dają uczucie orzeźwienia przynajmniej na cały poranek. Przyspieszam, biegnę do kuchni, potykam się, mijam kota plączącego się pod nogami, chwytam łyk kawy, łyżkę płatków i wybiegam z rozwiązanymi butami. Niespodziewanie zerkam na zegarek, mam tylko minutę. Towarzyszy mi dziwne uczucie „czegośzapomnienia” i tego, że jest to.. Piątkowy poranek, szósta zero, zero.





7 komentarzy:

  1. ehhh... ja nigdy nie zasypiam, tata mi na to nie pozwala -.- powinno być przynajmniej, a nie bynajmniej :PP Asz tłumaczył mi to w gimnazjum ze cztery razy, możesz się go zapytać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie nowy post zapraszam
    http://me-myself-and-i-xoxo.blogspot.com/2012/09/tecza.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z reguly ustawiam 3 budziki z rzedu:-) i na ten ostatni zawsze reaguje:-)
    Kisses
    Aga

    Check my new post
    www.agasuitcase.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ma ustawione 2 budziki, w telefonie i zegarku na stoliku nocnym :) Najgorsze jest wrażeni że co dopiero zamkniesz oczy to już musisz wstać :(
    Pozdrawiam :)
    Obserwuję, teraz Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając to przeżywała to wszystko! :)
    Strasznie nie lubię tak się śpieszyć rano, dlatego zawsze staram się wstać jak tylko wyłącze budzik... xd
    ALe szósta rano... o.O współczuję, tak wcześnie T.T coć to teraz ciemno o tej godzinie... ;<

    OdpowiedzUsuń